Puls Biznesu, 27 stycznia 2010
Autor: Kamil Kosiński
Autor: Kamil Kosiński
W drugiej lidze trwa nieustanna rotacja
Czy wszystkie centra telefoniczne zasługują na to, żeby nazywać je call center?
Ze statystyk prowadzonych przez Katarzynę Swatowską, dyrektor marketingu Call Center Poland, wynika, że w 2007 r. na polskim rynku działało 100 firm call center, czyli świadczących usługi telemarketingowe i telesprzedażowe na rzecz innych przedsiębiorstw. Do dziś zniknęło 37. Głównie za sprawą zakończenia działalności lub zmiany branży. Tylko w jednym przypadku doszło do branżowej konsolidacji.
Czy wszystkie centra telefoniczne zasługują na to, żeby nazywać je call center?
Ze statystyk prowadzonych przez Katarzynę Swatowską, dyrektor marketingu Call Center Poland, wynika, że w 2007 r. na polskim rynku działało 100 firm call center, czyli świadczących usługi telemarketingowe i telesprzedażowe na rzecz innych przedsiębiorstw. Do dziś zniknęło 37. Głównie za sprawą zakończenia działalności lub zmiany branży. Tylko w jednym przypadku doszło do branżowej konsolidacji.
W miejsce likwidowanych firm pojawiają się nowe. Dlatego w 2009 r. działało już 79 przedsiębiorstw, których strony internetowe jako główną działalność wskazywały usługi call center. - To, że tak dużo firm pada i zarazem powstaje, wynika z popytu na usługi telesprzedaży rozliczanej za efekt. W takim modelu całe ryzyko biznesowe jest po stronie dostawcy usługi. Małe call centers walczą tylko cenami i po jakimś czasie kończą działalność, bo okazuje się, że ze względu na te ceny jest ona nierentowna - mówi Katarzyna Swatowska. Niskie ceny można zaoferować, nie inwestując w systemy teleinformatyczne, z jakich korzystają główni gracze w branży.
