Call Center Poland: Pressroom > Presse

W Polsce brakuje dobrych infolinii

Puls Biznesu, 24.02.00

autor: Małgorzata Zgutka



Większość firm przy tworzeniu produktów nie wykorzystuje uwag klientów. Pod względem poziomu telefonicznej obsługi klienta Polska prawdopodobnie nawet za dziesięć lat nie dorówna Stanom Zjednoczonym. Działa tam 75 tys. centrów telemarketingu. W naszym kraju jest ich zaledwie 1 tys. Ponadto jakość usług wielu infolinii reprezentuje tak niski poziom, że lepiej by było, gdyby w ogóle nie powstały.

Na Zachodzie podstawowym i najtańszym narzędziem do obsługi klientów jest telefon. - Gdy chcą oni otrzymać informacje o produkcie, złożyć reklamację lub go naprawić, po prostu łączą się z bezpłatnym numerem firmowej infolinii. W Polsce taką obsługę zapewnia jeszcze niewiele podmiotów - wyjaśnia Paweł Depta, dyrektor działu obsługi klienta w Call Center Poland.

Policzyć koszty

Wiele firm przed uruchomieniem bezpłatnego numeru 0-800 dokładnie liczy koszty. Wkrótce taką obsługę uruchomi Okocim. Na razie na infolinię nie zdecydował się Unilever.- Numer 0-800 był dostępny w naszej firmie tylko przy okazji promocji margaryny Flora. Uruchomienie stałej bezpłatnej infolinii jeszcze się nie opłaca. Dla konsumentów, którzy chcą skontaktować się z firmą, dostępny jest podawany na opakowaniach naszych produktów płatny telefon. Bezpłatna linia bardziej przydaje się firmom usługowym - mówi Izabela Sadowska z Unilevera.

- Do obsługi infolinii średniej wielkości firmy zwykle wystarczy jedno stanowisko. Firmy zewnętrzne za jego obsługę pobierają około 6 tys. zł miesięcznie. Większy podmiot musi przeznaczyć 13-17 tys. miesięcznie na dwa, trzy stanowiska - tłumaczy Paweł Depta. Przyznaje, że firmy, które chcą się zabezpieczyć przed telefonami od żartownisiów, mogą skorzystać z numeru 0-801. W tym przypadku klient płaci za pierwszy impuls.

Dlaczego warto

Alicja Grochocka, koordynator infolinii Plus GSM, twierdzi, że firmy posiadająca infolinie i telefoniczne serwisy konsumentów są lepiej postrzegane przez klientów.

- Klienci często dzwonią z błahymi sprawami, które są załatwiane od razu. Dzięki temu nabierają przekonania, że mogą w każdej chwili uzyskać pomoc i przywiązują się do firmy - mówi Jan Załęcki, prezes Polskiego Centrum Marketingowego. Przyznaje jednak, że nie wszystkie działające w Polsce infolinie przyciągają klientów. Drobne błędy powodują, że stają się one antyreklamą.
Uruchamiając infolinię trzeba ją rozreklamować. Dobrze widoczne numery 0-800 należy umieścić we wszelkiego rodzaju reklamach firmy oraz na jej produktach. W Polsce numery te nadal nie są dość dobrze eksponowane. Pisane są drobnymi literami, a podczas emisji reklam w telewizji pojawiają się tylko przez ułamek sekundy.


Tymczasem oprócz ich pokazania, widzom powinno się je również przeczytać - twierdzi Marian Kostecki z firmy Master Plan, zajmującej się zakładaniem centrów telemarketingu. Przestrzega, że bez odpowiedniej promocji telefon będzie milczał, a zainwestowane w infolinie pieniądze będą po prostu stracone.

Winiary zaraz po uruchomieniu infolinii zorganizowały kampanię reklamową, informującą z jakimi sprawami i dlaczego warto zadzwonić pod ich bezpłatny numer.
- Przez pierwsze dziewięć miesięcy działania infolinii odbieraliśmy dziennie zaledwie 20-25 telefonów. Teraz aparat nie przestaje dzwonić - opowiada Krzysztof Szyszko z firmy Atlas.


Paweł Depta twierdzi, że ważne jest, by nawet w przypadku ogromnej ilości telefonów infolinia nigdy nie była zajęta. - To się niestety często zdarza. Możemy być pewni, że osoby, które pięć minut czekały na połączenie, przekażą innym swoją niepochlebną opinię. Dlatego na bieżąco trzeba dopasowywać ilość stanowisk do ruchu na infolinii - wyjaśnia.

 


Wykorzystywanie w całości lub w części tekstów znajdujących się na stronie internetowej www.ccp.pl w zakresie innym niż wynikający z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest dozwolone pod warunkiem uzyskania zgody Call Center Poland SA.